Sonia i Krzysiek - Ślub na Mazurach

fajerwerki w marina śniardwy w nowych gutach


Ślub który zapamiętam na długo z kilku powodów.

 

Primo już na przygotowaniach okazało się, że świadek Krzyśka nie zabrał paska. Tutaj na szczęście przybyłem z pomocą, ponieważ okazało się, że mój będzie pasował stylistycznie i rozmiarowo. drugie primo, pierwszy raz na przygotowaniach miałem strzyżenie pana młodego tuż przed ślubem i bohaterem znowu był świadek, który okazał się trójmiejskim barberem :) Zainteresowanym podam namiar ;)

 

Kolejne primo ;) nie przypominam sobie panny Młodej, która w dniu ślubu byłaby tak wyluzowana, nie narzucała mi kompletnie żadnych pomysłów i wymagań i całkowicie powierzyła mi cały reportaż. Sonia dzięki za zaufanko :)

 

No i kolejne primo, stres przed pierwszymi w karierze zdjęciami fajerwerków - czy ja to ogarnę? To nie zimne ognie za "stufkę". Jak dam ciała nie będzie ... dajcie jeszcze bo coś mi nie pykło :) ale pykło tak mi się wydaje ... sami oceńcie ...