U Olka ...

myślę, że tej sesji szybko nie zapomnę. po pierwsze dlatego, że pomyliłem posesje i wjechałem na podwórko do zupełnie innych ludzi. co dziwne nikt do mnie nie wyszedł przez kilka minut kiedy chodziłem przed domem i wybierałem numer do jagody :D

 

jednak na pewno zapamiętam ten plener z innego powodu. olek i jego rodzice uświadomili mnie w jakim cudownym miejscu mieszkamy.

sesja miała odbyć się w gospodarstwie olusia. kiedy przyjechałem na miejsce uznałem, że fajnie by było gdybyśmy zmienili na jakąś godzinę scenerię ponieważ światło jest jeszcze zbyt ostre. wtedy wkroczyła jagoda i zabrała nas do lasu nieopodal.

...

 

powiem wam, że jadąc do nich i później w inne miejsce wybrane przez jagodę po drodze mogliśmy zatrzymać się praktycznie gdziekolwiek. las brzózek? bomba wchodzimy. sosny? świerki? zatrzymujemy się i robimy. 

 

zdałem sobie wtedy sprawę, że mieszkamy w miejscu, które daje niesamowite możliwości plenerowe. gdzie się nie ruszymy jest pięknie ale nie tylko na sesje.

na codzienny spacer, popołudniowe wybieganie czy poranny weekendowy rower. 

 

 

lasy, łąki i jeziora. w naszym codziennym pośpiechu mijamy to wszystko nie zwracając uwagi jak niesamowite jest to miejsce...

 

zapamiętam ten dzień również dlatego, że pokazali mi niesamowite miejsce ... swój dom. swoje gospodarstwo, na którym zadziała się magia.

 

dziękuję :)